Gantner: Musimy przyzwyczaić się do tego, że ceny żywności będą rosły

Gantner: Musimy przyzwyczaić się do tego, że ceny żywności będą rosły

Kiedy i czy w ogóle możemy spodziewać się spadku cen? To pytanie zadają sobie nie tylko konsumenci, ale też przedsiębiorcy, bowiem szalejąca inflacja odbija się na wszystkich. 

Nietrafione prognozy

Eksperci rynkowi pod koniec ubiegłego roku przewidywali, że ceny w obecnym roku będą powoli spadać już od pierwszych miesięcy. Tak się nie stało – a duży udział w takim obrocie spraw miał wybuch wojny po naszej wschodniej granicy.

Andrzej Gantner, wiceprezes zarządu i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności oraz redaktor naczelny kwartalnika Food Lex zaznacza, że dyskutując na temat spadku cen w pierwszej kolejności powinniśmy zadać pytanie – kiedy możemy się spodziewać, że inflacja trochę wyhamuje i przestanie rosnąć w rzędach 3-4% w ciągu miesiąca. Jak sam zaznacza, wszyscy mieli nadzieję, że to będzie druga połowa roku.

W tej chwili tragiczna wojna na Ukrainie pokrzyżowała te prognozy. Wszystko wskazuje na to, że plony w drugiej połowie roku będą niższe i droższe. Głównie z powodu nawozów i ogólnego wzrostu kosztów produkcji. To spowoduje, że prawdopodobnie będziemy mieli miesiąc po miesiącu kolejne fale inflacyjne. 

Andrzej Gantner, wiceprezes zarządu i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności oraz redaktor naczelny kwartalnika Food Lex

Należy pamiętać, że odbudowa gospodarki po wojnie z pewnością będzie trwała długie lata. Stąd też zakończenie działań zbrojnych nie spowoduje natychmiastowego spadku cen.

Miesiące czy lata?

Zatem jeśli nie miesiące to lata? Niestety, według Andrzeja Gantnera na spadki cen przyjdzie nam poczekać do 2024 r. Na taką prognozę składa się wiele czynników, ponieważ koszt surowców nie jest jedyną składową, która ma wpływ na ostateczne ceny na półkach.

Teoretycznie mówi się o tym, że w 2024 r. sytuacja przynajmniej na rynku surowców rolnych powinna się unormować. Ale pamiętajmy, że produkcja żywności to nie tylko surowce rolne, to również energia, gaz, transport, opakowania, to wszystko co tworzy w tej chwili cenę. No i oczywiście koszty płac. Na razie nic nie wskazuje na to, żeby ceny miały zacząć spadać.

Andrzej Gantner, Polska Federacja Producentów Żywności i kwartalnik Food Lex

Jak podkreśla ekspert – właściwie wszystko zależy od tego, czy koszty zaczną spadać. Pozytywnym objawem działań na rzecz wsparcia w obecnej sytuacji są ustalone przez rząd obniżki cen gazu dla przedsiębiorców. Mają one trwać do końca kwietnia.
Powyższa ulga nie ma jednak szans wpłynąć na poziomy cen. Mając na uwadze pięciokrotne podwyżki ze stycznia, obecne preferencje dla przedsiębiorców ewentualnie pokryją tylko część strat.

Jeśli widzimy pewne ruchy, które mają za zadanie zastopować rosnące koszty to chociażby to, że rząd utrzymał obniżkę cen gazu dla przedsiębiorców do końca kwietnia. To jest bardzo dobry ruch. Ale jeśli popatrzymy, że w styczniu ceny gazu dla przedsiębiorców wzrosły o 500% to niestety nie mam żadnych dobrych wiadomości, że ceny żywności w Polsce zaczną spadać.

Andrzej Gantner, Polska Federacja Producentów Żywności i kwartalnik Food Lex

„Fatalny koszyk inflacyjny”

Na całą złą sytuację cenową wpływają także niedobory niektórych produktów. Niska dostępność zawsze generuje podwyżki cen. Przykładem może być chociażby olej. Tu bez wątpienia zła sytuacje geopolityczna Ukrainy – która jest jednym z głównych jego producentów – odbije się na całej Europie. 

Stąd też Andrzej Gantner nie pozostawia złudzeń – w najbliższej perspektywie ceny nie będę spadać, a co więcej – czekają nas kolejne podwyżki. 

Niestety musimy przyzwyczaić się do tego, że ceny żywności będą rosły i co najgorsze rosną w tych koszykach podstawowych – tych najważniejszych dla konsumentów. Czyli mąka, pieczywo i wyroby piekarnicze, mleko, przetwory mleczne oraz mięso i jego przetwory, bo tu z kolei wpływ mają pasze. I to wszystko tworzy nam ten fatalny inflacyjny koszyk.

Andrzej Gantner, Polska Federacja Producentów Żywności i kwartalnik Food Lex