30 lat firmy Tarczyński

Branża mięsna na przestrzeni lat mocno ewoluowała. Wartością producentów okazują się specjalizacja i innowacyjność, a także stałe śledzenie potrzeb konsumentów i dostosowywanie do nich oferty. O 30 latach na rynku opowiada Tomasz Tarczyński, Członek Zarządu oraz Dyrektor Marketingu i Eksportu Tarczyński S.A.

Firma Tarczyński obchodzi właśnie jubileusz – 30 lat na rynku. Jak przez ten czas ewoluowała branża?
Początki działalności moich rodziców przypadają na 1991 r., czyli pierwsze lata po transformacji ustrojowej. W tamtym czasie biznes mięsny rozwijał się szybko i niezwykle chaotycznie – prywatne zakłady powstawały w każdym mieście i miasteczku, oferując bardzo szeroki asortyment. Powiem wprost – produkowało się wtedy wszystko, co możliwe. Szynki, kaszanki, parówki, salcesony, wędliny, a także podroby. Jednak kiedy wszyscy robią wszystko, nietrudno zginąć wśród urodzaju na sklepowej półce. Moi rodzice doskonale wyczuli rynek, widząc jak wiele „typowych firm mięsnych”, które rozpoczynały działalność równolegle z nami, zniknęło z rynku na przestrzeni kolejnych lat – często właśnie przez brak mocnego wyróżnika w swojej ofercie.

Dziś asortyment jest węższy, a rynek (choć równie konkurencyjny) mniej chwiejny. Zmieniły się także nawyki konsumentów – zarówno żywieniowe, jak i zakupowe. Jemy świadomie i bardziej zdrowo. Zwracamy uwagę na składy produktów, ich ceny oraz wpływ na środowisko. Branża, w której działamy, stała się wielowymiarowa. Czasy, w których klienci przychodzą do producentów, dawno minęły. Dziś to my wychodzimy do naszych odbiorców z ofertą, badamy oczekiwania i staramy się ich zaskakiwać. Po tych 30 latach wydaje mi się, że robimy to całkiem skutecznie.

Jak trzy dekady obecności na polskim rynku wpłynęły na rozwój firmy Tarczyński? Jakie były najważniejsze momenty w działalności?

Z perspektywy czasu widać, że kluczowym krokiem w rozwoju firmy była specjalizacja. W 2010 roku zdecydowaliśmy, że to kabanosy będą naszym flagowym produktem i od tego momentu mogliśmy nie tylko myśleć, ale i działać na naprawdę dużą skalę – bowiem ambicje zawsze mieliśmy bardzo duże. Polacy szybko powiązali markę Tarczyński z wysokiej jakości kabanosami, a my zajęliśmy mocną pozycję na rynku. W międzyczasie pojawiła się okazja do inwestycji giełdowych, a także pomysły na nowoczesne, ogólnopolskie kampanie reklamowe. Okręt pod banderą „Tarczyński” szybko nabierał wiatru w żagle. W ciągu kilku lat zakład w Ujeźdźcu Małym został rozbudowany o nowe hale, co pozwoliło znacząco zwiększyć możliwości produkcyjne. W rezultacie dysponujemy jednym z najnowocześniejszych parków maszynowych w Europie. Postanowiliśmy również inwestować w prace nad nowatorskimi recepturami i produktami. Ta strategia przyniosła świetne rezultaty – rosnące wskaźniki eksportu m.in. do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Irlandii czy Francji, a także debiut na rynku amerykańskim w 2018 roku. Ten moment był symboliczny, wtedy rzeczywiście poczuliśmy, że robimy coś wielkiego.

Kolejne lata to już nasza najnowsza historia – innowacyjne produkty dla wymagających grup konsumentów (linia Naturalnie, linia Protein oraz Rośl-Inne), zintegrowane kampanie reklamowe i działania kontentowe, inwestycje w sponsoring sportu i e-sportu, nowa misja i wizja firmy oraz implementacja własnej strategii CSR, która skupia się na 4 kluczowych obszarach – RAZEM, ODPOWIEDZIALNIE, MĄDRZE, AKTYWNIE – połączonych wspólną platformą komunikacyjną TarczynskiLepiej.pl.

Czy z okazji 30-lecia firma planuje jakieś wyjątkowe działania?

Chcemy odpowiednio uczcić jubileusz 30-lecia wspólnie ze wszystkimi pracownikami. Pandemia koronawirusa i związane z nią obostrzenia nieco pokrzyżowały plany, ale nie zrezygnowaliśmy z okazji do świętowania wieloletniego sukcesu. Dla całej załogi przygotowaliśmy specjalne nagrody oraz pamiątkowe statuetki. Nasz zespół ma potężny udział w każdym z sukcesów, a 30-lecie firmy to doskonała okazja do podziękowania i wspólnej celebracji.

W portfolio firmy Tarczyński znajduje się bardzo wiele kategorii – którą z nich zamierzacie w najbliższym czasie najmocniej promować i rozwijać?

To prawda – choć kabanosy to nasz flagowy produkt, ofertę uzupełniamy także innymi liniami, które tworzymy z myślą o konkretnych grupach odbiorców. To m.in. linia Naturalnie, którą charakteryzuje prosty, naturalny skład, bez dodatku konserwantów, glutaminianów, fosforanów czy sztucznych barwników. Popularność linii Naturalnie dowodzi, że to właściwy kierunek w rozwoju, dlatego rozbudowujemy ją o kolejne produkty. Mocny akcent kładziemy m.in. na parówki Naturalnie 100% z szynki, którym towarzyszy szeroka kampania promocyjna. 8 marca tego roku na rynku pojawiły się także trzy nowości z tej linii – Frankfurterki wieprzowe, Kiełbaski Wiedeńskie z cielęciną oraz Kiełbaski Białe z kurczaka. Niesamowitą historię pisze także linia Rośl-Inne, która rewolucjonizuje rynek producentów branży mięsnej w Polsce i podejście do produktów roślinnych. Powstała w odpowiedzi na potrzeby wegetarian, fleksitarian, a także miłośników mięsa, którzy poszukują alternatywnych źródeł białka. Ten segment będzie w najbliższych latach w centrum naszej uwagi.

Trend wege jest zagrożeniem, wyzwaniem czy szansą dla branży mięsnej?

Bez wątpienia traktujemy go jako wyzwanie. Uważnie obserwujemy dane rynkowe, które już teraz mówią, że w ciągu najbliższych 20 lat produkty oparte na białku roślinnym będą stanowić 25% rynku. Konsumenci ograniczają ilość spożywanego mięsa, zaś świat stale poszukuje nowych źródeł białka. To dla nas bardzo silna motywacja do tworzenia nowych produktów. 1 października – w Światowy Dzień Wegetarianizmu – w sklepach pojawiły się nasze kabanosy Rośl-Inne. Konsumenci przyjęli je niezwykle entuzjastycznie, a pierwsze partie zniknęły z półek w niespełna dwa tygodnie. Udało nam się jednocześnie wywołać ogólnokrajową, niezwykle owocną dyskusję na temat produktów roślinnych i przyszłości branży mięsnej. Mam poczucie, że będąc bardzo blisko klientów i ich realnych potrzeb, jednocześnie napędzamy rynek i wyznaczamy wysokie standardy. To niesamowite uczucie, a nie każdy przedsiębiorca może go doświadczyć.

Zainteresowanie mięsnymi przekąskami to kolejny trend, który w ostatnich latach rozwija się bardzo dynamicznie. Tarczyński odpowiada na niego bardzo ciekawymi propozycjami. Jak ten segment radzi sobie w Polsce i które z produktów zaskarbiły sobie największe uznanie wśród konsumentów?

To rzeczywiście kategoria, w której jesteśmy niekwestionowanym liderem. Przekąski mięsne jakiś czas temu stały się konkurencją dla klasycznych słonych przekąsek, jak krakersy, paluszki czy chipsy. Półkę produktową Tarczyński początkowo poszerzyliśmy o produkty typu GO! – mniejsze, impulsowe opakowania, które świetnie sprawdzają się np. w drodze z pracy czy w podróży. Kolejnym krokiem było wprowadzenie Gryzzali – pojedynczych kabanosów-paluszków, które zaoferowaliśmy naszym najmłodszym fanom jako uzupełnienie drugiego śniadania i szkolną przekąskę. Dzieci szybko pokochały je za smak i wygodne opakowanie, a rodzice za brak konserwantów oraz obniżoną zawartość tłuszczu i soli.

Na liście najnowszych sukcesów możemy również umieścić uruchomienie linii Protein, czyli produktów wysokobiałkowych – jak Beef Jerky. Ich pierwszymi testerami byli zawodnicy Panthers Wrocław – drużyny futbolu amerykańskiego, której jesteśmy sponsorem. Aprobata z ich strony zapoczątkowała popularność linii Protein w środowisku sportowców i trenerów fitness. Podzielę się też pewną ciekawostką – dowiedzieliśmy się, że to również jedna z najbardziej cenionych przekąsek wśród ratowników TOPR. Ta grupa konsumentów, choć nieliczna, ma najwyższe oczekiwania wobec produktów tego typu. Jestem dumny, że spełniamy te oczekiwania i odpowiadamy na tak specjalistyczne potrzeby.

Jakie plany ma Tarczyński na najbliższe miesiące? Czy możemy spodziewać się nowości bądź nowych kampanii?

W naszych najbliższych planach uwzględniamy aktualne otoczenie rynkowe. Mając na uwadze zmieniające się preferencje konsumentów i wzrost popularności produktów roślinnych, na pewno będziemy konsekwentnie rozbudowywać flagowe linie, takie jak Naturalnie czy Rośl-Inne. Mogę zdradzić, że na ten rok zaplanowaliśmy kilka spektakularnych premier. Dalej będziemy także inwestować w rozwój internetowych kanałów sprzedaży, w tym naszego sklepu w Strefie Marek Allegro. Rozwija się również nasza ekspansja międzynarodowa – w tym momencie eksportujemy produkty do 30 krajów na 3 kontynentach, w dużej mierze wykorzystując własne możliwości logistyczne. Stoimy przed szansą na podbój kolejnych rynków, a to przybliża nas do osiągnięcia już dawno określonego celu – pozycji światowego lidera w kategorii przekąsek białkowych.

Uważam jednak, że prowadzeniu biznesu zawsze powinna przyświecać pewna misja. My obiecaliśmy sobie, że będziemy inspirować do mądrego odżywiania, żeby zmieniać życie na lepsze – i we wszystkich naszych działaniach staramy się trzymać tego wyznacznika. Misja ta jest spójna także z naszą ideą – „jesz lepiej, żyjesz lepiej”.

Jesteśmy innowacyjną firmą o globalnym zasięgu, ale i marką społecznie odpowiedzialną. Włożyliśmy dużo pracy w stworzenie strategii społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR), w ramach której wspieramy lokalne społeczności, troszczymy się o środowisko, inspirujemy do mądrego odżywiania oraz promujemy zdrowy, aktywny tryb życia. Również w tym zakresie w najbliższych miesiącach podejmować będziemy wiele działań.

Po tych 30 latach mogę powiedzieć, że Tarczyński to ambitna i nowoczesna firma, która ma jasno określone cele i wie, jak je osiągnąć. Życzę moim rodzicom i oczywiście całej naszej załodze jeszcze więcej motywacji, energii do dynamicznego rozwoju oraz wiary w kolejne sukcesy.

Dziękuję za rozmowę.
Joanna Kowalska

Reklama