W rankingu innowacyjności 27 państw UE Polska znajduje się 24 miejscu.

W rankingu innowacyjności 27 państw UE Polska znajduje się 24 miejscu.

Niezadowalający poziom innowacji w Polsce to kwestia naszego bagażu historycznego. Potrzebna jest zmiana mentalności u nas wszystkich i zbudowanie większego zaufania do jakości polskich innowacji – mówił Michał Janasik, wiceprezes Sieci Badawczej Łukasiewicz podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. W tegorocznym rankingu innowacyjności 27 państw UE Polska znajduje się 24 miejscu.

Wiceprezes Michał Janasik uczestniczył w panelu dyskusyjnym poświęconym finansowaniu innowacji. Według niego, wśród wielu Polaków nadal pokutuje przekonanie zakorzenione jeszcze w latach 90-tych, że rodzime produkty odbiegają jakością od tych pochodzących np. z Europy Zachodniej. To również przenosi się na przedsiębiorców w Polsce i stanowi przyczynę trudności we wdrażaniu innowacyjnych pomysłów polskich naukowców. To obawa przed ryzykiem, że produkt ten nie spełni pokładanych w nim oczekiwań.

„Bezpieczniej jest kupić rozwiązanie >>z zachodu<<, które ma już referencyjne wdrożenia oraz  gwarancję, a więc nie jest związane to z niemal żadnym ryzykiem – wskazał Janasik. - To się już zmienia. Ale to długotrwały, mogący potrwać jeszcze i dekadę proces. Polskie społeczeństwo jest wysoce adaptywne, świadczy o tym choćby poziom absorbcji oferowanych nam pieniędzy unijnych. Na początku mieliśmy z tym duże problemy, lecz obecnie mamy najwyższy w Unii poziom tego wskaźnika. Skupmy się więc na tych (niestety nadal) pierwszych krokach, zamiast tylko wyglądać tych wspaniałych ostatnich. Najważniejsze jest pracowanie nad umiejętnościami miękkimi naszych przedsiębiorców i naukowców, nad współpracą” - podkreślił.

Sieć Badawcza Łukasiewicz została powołana do planowania oraz koordynowania badań naukowych i prac rozwojowych, prowadzonych przez instytuty Sieci. Łukasiewicz zatrudnia ponad 7 tys. 800 pracowników, w tym blisko 4,5 tys. naukowców. Obecnie jest tam prowadzonych ok. 800 dużych projektów badawczo-rozwojowych.

„Mamy obecnie 32 instytuty, a jeśli udałoby się zwiększyć zatrudnienie do poziomu 20-30 tys. - wtedy tych projektów będzie 4-5 tysięcy na rok. To będzie realne wsparcie dla gospodarki i dla przedsiębiorców” – zaznaczył Michał Janasik.

Janasik poinformował, że powstał już w Łukasiewiczu jednolity regulamin komercjalizacji, który reguluje we wszystkich instytutach kwestie związane z tym, jak powstaje IP (Intellectual Property - własność intelektualna), jak trzeba ją zabezpieczać i jakie prawo do tego IP ma twórca.

„Rzeczą naturalną dla Łukasiewicza jest, że skoro instytut inwestuje w badania i płaci badaczom wynagrodzenia, to uzyskane IP należy do niego. Natomiast sami twórcy tych innowacyjnych rozwiązań mają prawo do partycypowania w zyskach z ich komercjalizacji” – powiedział wiceprezes Sieci Badawczej Łukasiewicz.

„Staramy się zorganizować dla naszych naukowców szybki i łatwy dostęp do informacji na temat źródeł finansowania projektów badawczych, które mają zamiar właśnie rozpocząć. Mamy co najmniej 25 instytucji finansujących na rynku – wprowadzony przez nas system oszczędza im więcej niż 80% czasu, który musieliby poświęcić na samodzielne tych źródeł szukanie. Mogą w tym czasie prowadzić badania – mówił wiceprezes Janasik. - Drugi element naszej działalności to zapewnienie przedsiębiorcom informacji, jak mogą rozwiązać swoje problemy technologiczne. Jeżeli przedsiębiorca zgłosi do nas jakiś problem, my się zobowiązujemy w ciągu 15 dni roboczych zaproponować mu skuteczne rozwiązanie, to wszystko dzieje się nieodpłatnie. Wystarczy rzucić nam wyzwanie poprzez naszą stronę www” – wyjaśnił.

Poinformował, że również w tym roku został rozpoczęty projekt Akcelerator Łukasiewicza, skierowany do pracowników Sieci, którzy są najbardziej pomysłowi i przedsiębiorczy.

„Kończymy już konkurs, na który mieliśmy 68 zgłoszeń różnych zespołów, teraz zostało ich już 15. Mają one zapewnione bardzo intensywne szkolenia z tych kompetencji, których najbardziej im brakuje: z zakresu zarządzania firmą i jej finansami, rachunkowości zarządczej, sprzedaży, marketingu. Teraz wybieramy pięć najlepszych zespołów – mówił Janasik. - Chodzi o to, aby ci ludzie potrafili się odnaleźć na wolnym rynku. Duże wsparcie ze strony Sieci jest też uzasadnione tym, że my także na tym zarobimy, bo w tych spółkach będzie IP, które należy do instytutów Łukasiewicza. Dla nas taki sposób komercjalizacji jest rzeczą naturalną - misja Instytutu Łukasiewicza kończy się bowiem dokładnie w tym miejscu, gdy jakieś rozwiązanie ma wejść na rynek. Jeśli ten projekt uda się i na rynek po pierwszej rundzie Akceleratora Łukasiewicza wejdzie chociaż kilka tych startupów, będzie to duży sukces” – uzupełnił.

Jak podkreślił Michał Janasik, w najbliższych latach Sieć chce się skupić także na pozyskaniu większego finansowania z Horyzontu Europa, głównego programu badań i innowacji UE.

„Tam jest dużo pieniędzy i doskonali współpracownicy. Ale żeby oni chcieli się z nami >>bawić na swoich podwórkach<<, musimy się wykazać swoimi osiągnięciami. W ubiegłej perspektywie finansowej zrobiliśmy w naszych instytutach zaledwie 82 projekty z poprzednika Horizon Europe, to jest bardzo mało. Cały czas dzwonią mi w głowie słowa premiera Gowina, że Polska co roku dokłada do tego programu 1 mld EUR” – zadeklarował Janasik.

„Nie staramy się zmieniać świata, ale chcemy go dobrze wykorzystać i pomóc innym z niego korzystać” – podsumował.

źródło: PAP

Reklama